Na placek

 




Parafraza fraszki Jana Kochanowskiego
"Na Lipę"

Na placek


Siądź Basiu w Arankowie i odetchnij sobie!
Upiekę Ci placuszek, przyrzekam ja Tobie.
Choć wisienki mrożone - zapachną jak latem.
Wtenczas,  pszczółki natchnione miodnym aromatem,
spijały słodki nektar  wielkimi haustami,
złoto-gęsząc się w mojej, wiśniowej kwiaciarni.
Słoneczko, tak złociło...oci...ło i piekło...
Śpiewały ptaszęta... ta … Ciasto się przypiekło!!!
Nic to, moja Basieńko -  mam swoje sposoby,
wnet uwinę się snadnie, placek będzie nowy!
Porzuć gościu swe troski i wiersze poczytaj,
wprawdzie nie " Kochanowska",
 ale pachnie lipa. 

aranek




 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Zatapialni

Odwieczne modły biedaka

Klepka